Nietypowy cukiernik
grudzień 4, 2007
Żył pewnego razu cukiernik, którego gnębiła potrzeba wypieczenia czegoś niezwykłego i jedynego w swoim rodzaju. Kochał samochody i swoim Renault Megane jeździł codziennie nad jezioro i na tym jeziorze patrzył na odbicie nieba w tafli wody, które podziwiał. I nagle zobaczył odbicie swoich opon samochodowych w otoczeniu chmurek. Wyglądało to jak ciastko z kremem.
Zaryczał - „EUREKA!”, zerwał się i pognał w stronę swojej cukierni. Natychmiast wziął się do pracy. Upiekł trzy blachy ciasteczek o nazwie Opony. Towar zszedł na pniu. Cukiernik był szczęśliwy i upiekł jeszcze cztery blachy. „Stworzymy jeszcze ciasteczka Felgi!”.
Sprzedaż Opon rosła z dnia na dzień. Ludzie byli zachwyceni nowym wyrobem cukiernika i zyskał sobie miano najlepszego w mieście. Cukiernik zatrudnił ślicznotkę do pomocy, która upłynniała ciasteczka i po cichu połowę wyjadała.
Po miesiącu cukiernik poznał się na niecnym uczynku dziewczyny, gdyż stała się nienaturalnie spasła i wylał ją na bruk z roboty zatrudniając bezzębnego starszego pana.