Dziwna historia
grudzień 7, 2007
Żył pewnego razu cukiernik, którego gnębiła potrzeba wypieczenia czegoś niezwykłego i jedynego w swoim rodzaju. Ubóstwiał samochody i swoim Renault Megane jeździł codziennie nad jezioro i na tym jeziorze patrzył na odbicie nieba w tafli wody, które podziwiał. I nagle zobaczył refleks swoich opon samochodowych w otoczeniu chmurek. Wyglądało to jak ciastko z kremem.
Wrzasnął - „EUREKA!”, zerwał się i pognał w stronę swojej cukierni. Natychmiast wziął się do dzieła. Upiekł trzy blachy ciasteczek o nazwie Opony. Produkt sprzedał się natychmiast. Cukiernik był szczęśliwy i upiekł jeszcze cztery blachy. „Stworzymy jeszcze ciasteczka Felgi!”.
Sprzedaż Opon rosła z dnia na dzień. Klienci byli zachwyceni nowym wyrobem cukiernika i zyskał sobie miano najlepszego w mieście. Cukiernik zatrudnił dziewczynę do pomocy, która zbywała ciasteczka i po cichu połowę pożerała.
Po miesiącu cukiernik poznał się na niecnym uczynku dziewczyny, gdyż stała się niesamowicie spasła i wylał ją na bruk z roboty zatrudniając bezzębnego dziadunia.